Filologia dla mediów

Filologia polska jest kierunkiem dla ludzi, którzy muszą bardzo szybko zorientować się, o co chodzi w tym... biznesie!

Otóż sytuacja statystycznego studenta polonistyki jest ogólnie dość niezręczna. Często są to idealiści, po uszy zanurzeni w literaturze. I wspaniale! Jest to lepsza strona medalu! Druga część to ludzie, którzy znaleźli się tam z przypadku i usiłują po swojemu odnaleźć się w nowej sytuacji. Oczywiście polonistyka nie jest w tej kwestii wyjątkiem – trudno od młodego człowieka wymagać racjonalnych i przemyślanych decyzji.



Wróćmy jednak do wspomnianej niezręczności. Osoby napędzane ideą i tak dadzą sobie radę, ale „poszukujący” nie dość, że sami muszą znaleźć swoją polonistyczną niszę, to jeszcze zewsząd słyszą głosy o tym, że 5 lat przesiedzianych w bibliotece zagwarantować może co najwyżej posadę kasjera.

Z myślą właśnie o tych "poszukujących", blisko 13 lat temu stworzono specjalizację Filologia dla mediów, która miała ośmielić absolwentów do zawodowego realizowania się w przestrzeniach tak pozornie od ortodoksyjnej polonistyki odległych dyscyplin, jak PR, reklama, film, dziennikarstwo czy marketing. Niesłabnące zainteresowanie specjalizacją dowodzi, że jest to krok słuszny. Pamiętajmy jednak, że nie jest to bilet do świetlanej medialnej kariery z gwarancją na 30 lat.

Jakiś czas temu z lekkim przerażeniem stwierdziłam, jak niewielu studentów IV i V roku podejmuje się praktyk zawodowych lub pracy dorywczej, ale skorelowanej z kierunkiem studiów. W moich (w końcu nie tak odległych) studenckich czasach, prześcigaliśmy się w opowieściach o swoich hiperważnych obowiązkach stażysty w redakcji czy agencji reklamowej. To było modne, to było w dobrym tonie, choć dziś wspominam to z uśmiechem. Możliwość praktyk w dużym medialnym koncernie była obiektem pożądania, a dziś trudno znaleźć choćby kilku chętnych.

Przyczyny są różne. W związku z systemem bolońskim (studia licencjackie + 2 lata magisterskich), V rok jest bardzo szczelnie wypełniony zajęciami. Studenci mogą też liczyć na duże opiekuńcze wsparcie ze strony rodziców oraz mają poczucie własnej wartości, które nie zawsze idzie w parze z często mało intelektualnie angażującymi obowiązkami stażysty. Niestety, skutkuje to później ogromnym rozczarowaniem w zderzeniu z zawodową rzeczywistością. Nie będę więc oryginalna – im wcześniej zaczynamy, tym lepiej, zwłaszcza, że sama polonistyka idzie z duchem czasu i stara się dostarczyć nowych interdyscyplinarnych inspiracji.
Trwa ładowanie komentarzy...